poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Singapur - Marina Bay


       Kontynuujemy naszą drugą podróż po Azji. Dwa dni wcześniej przylecieliśmy do Bangkoku, o którym napisałam co nieco w poprzednim poście.


Tajlandia - Bangkok - lotnisko Don Muang Airport
       

     Do Singapuru lecimy z lotniska Don Muang Airport w Bangkoku. 

Pracownik hotelu w którym nocowaliśmy zawozi nas tam za cenę 500 batów. Przelot zarezerwowałam na azjatyckie tanie linie lotnicze "Air Asia". 

Zresztą następne trzy przeloty też będą realizowane tą linią.








Tajlandia - Bangkok - lotnisko Don Muang Airport


     Po ok. 2 godz. i 20 min. lądujemy w Singapurze. Lotnisko zrobiło na mnie duże wrażenie a przecież widziałam tylko terminal gdzie operują tanie linie. Do centrum jedziemy metrem.

Singapur - w pobliżu portu

Singapur - lotnisko

Singapur - lotnisko

Singapur - lotnisko - te bąbelki cały czas falowały

Singapur - lotnisko - falujące bąbelki

Singapur - lotnisko


Singapur


      To niezwykle nowoczesne miasto-państwo położone jest na jednej dużej wyspie i 60 małych wysepkach. Jest bardzo zielone, gdzieś przeczytałam że to "miasto w ogrodzie". I kilka takich ogrodów pokażę.

Zatoka Marina Bay        


         Ale na pierwszy spacer wybieram się nad zatokę Marina Bay, chyba najbardziej znane miejsce w Singapurze.

Od hotelu do zatoki szłam ok. 15 minut - właściwie powinnam tyle iść ale szłam znacznie dłużej.   Trudno było nie zatrzymać się dla takich widoków. 

Singapur - widok na dzielnicę biznesową

Singapur - wieżowiec


Singapur - element fontanny


Nad zatoką wyróżniającym się budynkiem jest hotel Marina Bay Sands.

Singapur - hotel Marina Bay Sands

Singapur - dzielnica biznesowa

 Budynek inspirowany owocem duriana.

Singapur - budynek jak durian

Singapur - dzielnica biznesowa

Symbol Singapuru - Merlion


Merlion to hybryda lwa i ryby
Można przeczytać różne legendy na temat stwora ale prawda jest banalna. Wymyślono go w 1964 r. na potrzeby promocji turystyki w Singapurze.

Singapur - Merlion, na drugim planie hotel Marina Bay Sands

      Z 5 SGD (dolar singapurski) można przepłynąć zatokę. Ja płynęłam z przystani w pobliżu Merliona do Marina Bay Sands.

Singapur - widok na wieżowce z przystani przy Marina Bay Sands


      Nabrzeże przy hotelu Marina Bay Sands nazwano Olympic Walk. Rosną tu w trzech rzędach palmy, a pod każdą palmą, w chodniku jest tabliczka upamiętniająca kraj biorący udział w olimpiadzie. 

Ale o jaką olimpiadę chodzi? Może ktoś wie? Czy palmy były posadzone z okazji tejże olimpiady, czy były tam wcześniej? 

     Zupełnie przez przypadek - nie miałam pojęcia, że tam coś takiego jest - znajduję polską tabliczkę. O ile dobrze pamiętam była w środkowym rzędzie.

Singapur - "olimpijskie palmy" z tabliczkami w chodniku

Singapur - polska tabliczka pod jedną z palm

Centrum Handlowe w Marina Bay Sands 


      Zadziwia architektura i  rozmach z jakim wybudowano kompleks handlowo-hotelowy. Można tu nawet popływać gondolą po rzece.

Singapur - rzeka i mostki nad nią w centrum handlowym Marina Bay Sands

Singapur - centrum handlowe Marina Bay Sands

O czystość dba się na każdym kroku. Na zdjęciu poniżej pan wycierający poręcze.

Singapur - centrum handlowe Marina Bay Sands - czyszczenie poręczy

     Z centrum handlowego Marina Bay Sands udałam się do ogrodu Gardens By The Bay ale o tym w następnym poście.


2 komentarze:

  1. Lubię czystość, ład, porządek... i nowoczesność, chociaż w wielkim mieście takim jak chociażby Singapur nigdy bym na dłużej nie zamieszkała, ale pomieszkać tydzień lub nawet miesiąc i owszem.
    Zdjęcia super, no i wyprawa też. Jestem pełna podziwu dla Twojego zmysłu organizacyjnego...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nowoczesna architektura, rozmach budowli potrafił oszołomić. Podobało mi się. Za krótko tam byłam. Ale tak jak Ewo napisałaś, ja także dłużej mieszkać bym tam nie chciała. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcenie czasu na zapoznanie się z moimi podróżami i wędrówkami. Będę bardzo wdzięczna za każdy komentarz ich dotyczący. Chciałam poinformować, że wszystkie zdjęcia są autorstwa mojego lub mojego męża.